Bracia Wright

Saturday, June 21st, 2008

Pierwszy udany lot z silnikiem parowym.
Pierwszy udany, czyli taki, który zachowuje się zgodnie z przewidywaniami pilota model samolotu wykonany został dopiero w dwudziestym wieku. Dokonali tego bracia Wilbur i Orvill Wright, zaś inspiracją dla ich pracy były doświadczenia Otto Lilienthala i jego kontynuatora – Octava Chanute’a. Od początku zdecydowali oni, że ich model będzie dwupłatowym szybowcem ze sterem wysokości umieszczonym pod skrzydłami, zaś kierunkowym – z tyłu. W swoich modelach, których próby odbywały się od roku 1900, doskonalili technikę lotu ślizgowego i konstrukcję sterów. Jako pierwsi wpadli na pomysł zastosowania zwichrzeń końców skrzydeł jako sposobu sterowania poprzecznego, co w połączeniu ze sterem pionowym dało im możliwość pokonywania zakrętów z nieznacznym przechyleniem. Odbywali też już loty na znaczną, bo mierzącą sto osiemdziesiąt metrów odległość. W roku 1903 poczuli się na tyle pewni, by spróbować lotów z zastosowaniem napędu. Ich czterocylindrowy silnik benzynowy miał moc dwunastu koni mechanicznych i ważył sto kilogramów. Samolot o nazwie Flyer 1 miał podwozie składające się z dwóch długich płozów. Po pierwszej nieudanej próbie Wilbura i naprawie maszyny, Orvillowi Wrightowi udało się pokonać dystans trzydziestu sześciu metrów, a później tego samego dnia nawet dwustu sześćdziesięciu metrów, unosząc się w powietrzu przez całą minutę.

Jean Marie Le Bris, bracia Du Temple i Alphonse Penaud

Thursday, June 19th, 2008

Długa droga do sukcesu

Koncepcję lotu na maszynie cięższej od powietrza (w przeciwieństwie do balonów i sterowców) wykorzystywali również i rozwijali kolejni pionierzy lotnictwa. Wśród nich znajdował się między innymi bretoński marynarz Jean Marie Le Bris, który w swoich projektach wykorzystywał spostrzeżenia z obserwacji wykorzystujących wznoszący się prąd powietrza albatrosów. W tym samym czasie pracowali również nad własną maszyną bracia Felix i Louis du Temple, francuscy oficerowie marynarki. Ich napędzany silnikiem parowym (wcześniej eksperymentowali z silnikiem na gorące powietrze) model posiadał ogromne, zamocowane na przedzie dwunastopłatowe śmigło o średnicy czterech metrów. Co ciekawe, maszyna ta posiadała wciągane, trójkołowe podwozie. Pierwsza próba lotu załogowego zakończyła się niepowodzeniem. Start z równi pochyłej dał wprawdzie w początkowej fazie nieznaczny wzrost wysokości, jednak moc silnika i konstrukcja nie wystarczyły do utrzymania się w powietrzu. Ważnym teoretykiem lotnictwa, który skonstruował wiele ciekawych modeli, był kaleki z powodu choroby Alphonse Penaud. Jego największym osiągnięciem projektowym był samolot z kadłubem o kształcie łodzi podwodnej, który miał służyć do lądowania zarówno na lądzie, jak i na wodzie. Jednak silnik o mocy trzydziestu koni mechanicznych nie był w stanie unieść ciężkiej, bo o wadze przekraczającej tonę maszyny, nawet pomimo zastosowania dwóch czteropłatowych śmigieł. Model ten jednak był godny podziwu ze względu na świetny układ sterowniczy i ciekawe przyrządy pokładowe.

William Samuel Henson i John Stringfellow

Thursday, June 19th, 2008

Modele napędzane silnikiem parowym.
Naśladowcy Carley’a, tacy jak Henson czy Stringfellow zapoczątkowali wraz z nim epokę rozwoju lotnictwa. William Samuel Henson był jego bezpośrednim kontynuatorem. W 1842 roku naszkicował i opisał napędzany parą samolot, który służyć miał jako nowoczesny środek transportu ludzi i towarów. Choć zarzuca mu się, że kierował się bardziej intuicją niż faktyczną, popartą nauką wiedzą, zaprojektował swoją maszynę w sposób, którzy przypominał już późniejsze samoloty z początku dwudziestego wieku. W obliczeniach pomagał mu matematyk John Chapman i z jego pomocą Henson skonstruował prostokątne skrzydła z wygiętym profilem, zbudowane na wzór ptasich kości z drewnianych, pustych w środku dźwigarów. Załoga i bagaż, a także parowy silnik napędzający dwa sześciopłatowe śmigła umieszczone były w aerodynamicznym kadłubie o trójkołowym podwoziu. Projekty Williama Samuela Hensona realizowane były przez innego jego współpracownika – Johna Stringfellowa, który był wybitnym inżynierem i mechanikiem. W swoich modelach stosował on prawdziwy cud dziewiętnastowiecznej techniki, własnej konstrukcji mały silnik parowy. Obecnie wiemy, że samolot Hensona i Stringfellowa byłby w stanie wznieść się w powietrze, gdyby silnik ten miał większą moc, co jednak w ówczesnych czasach nie było możliwe.